POLSKA MODA 1960s

JAKA BYŁA POLSKA W LATACH 1960s?

Moje refleksje na temat lat sześćdziesiątych w Polsce są oparte na czarno-białych filmach, takich jak Nóż w wodzie Romana Polańskiego czy Pociąg Jerzego Kawalerowicza. Pokolenie, które urodziło się w czasie wojny w latach sześćdziesiątych miało po dwadzieścia parę lat. Dla tych młodych ludzi, na których powoli goiły się wojenne ranny, naturalnym było dążenie ku nowemu i skupianie się na przyszłości, jaka chcieli dla siebie stworzyć.

Nóż w wodzie, Roman Polański, 1962
Nóż w wodzie, Roman Polański, 1962
Pociąg, Jerzy Kawalerowicz, 1959
Pociąg, Jerzy Kawalerowicz, 1959

Wraz z nowym polskim przywódcą komunistycznym Władysławem Gomułką i jego wizją socjalistycznej Polski nastąpiła ekspansja blokowisk zbudowanych z taniego materiału. Każdego roku tysiące z nich udostępniano dla ludu. Mieszkania były małe, z tego powodu pokoje stały się wielofunkcyjne. Jadalnie w ciągu dnia służyły, jako sypialnie w nocy. W każdym mieszkaniu znajdowały się wielofunkcyjne meble, jak słynna meblościanka. Nie było wyjątkowości, ten sam styl, te same meble, co najwyżej inny kolor. Większość mieszkań wyglądała tak samo.

Meblościanka, Komunistyczna Polska
Meblościanka w komunistycznej Polsce

PLAN PIĘCIOLETNI

Wzrost gospodarczy i przemysłowy planowano na okres pięciu lat włączając w to infrastrukturę i masową produkcję. Oznaczało to, że konsument musiał czekać pięć lat na zakup towaru. Nie używano wtedy słowa moda, lecz Konfekcja Damska i była ona prowadzona przez Ministerstwo Przemysłu Lekkiego, które było kontrolowane przez Komisję Planowania Mody. Urzędników nie interesowały projekty ubrań, często zasypiali oni podczas ich prezentacji w zakładach odzieżowych. Marki modowe, tak jak znamy je dzisiaj, nie istniały. Departament Przemysłu Odzieżowego dostarczał tylko 10% zapotrzebowania rynku. W rzeczywistości oznaczało to, że w sklepach nie było nic, od czasu do czasu rzucono tajemniczy towar, a to powodowało ogromny popyt i długie, agresywne kolejki. Sprzedawcy byli przerażeni konfrontacją z chciwymi klientami.

Komunistyczna Polska, Brak towaru w sklepie
Komunistyczna Polska i brak towaru w sklepie
Ludzie ustawiali się w kolejkach nie wiedząc za czym

Polskie ulice były szare, ludzie wyglądali jakby mieli na sobie robocze mundury. Nijakość i brak wyboru spowodowała potrzebę indywidualności. Polki przerabiały ubrania ze starych ciuchów. Potrafiły zrobić spódnicę ze starych spodni po dziadku, letnie buty z tenisówek, bluzki z bawełnianych pieluch dla niemowląt. Pomimo tych przeszkód mówi się, że polskie kobiety były bardzo dobrze ubrane w tamtych czasach, a ulice stały się dzięki ich kreatywności kolorowe. Ograniczenia urochomiły wyobraznię, modny ubiór stał się czymś pożądanym i innowacyjnym.

Dżinsy symbolizowały wolność i zachodni styl życia, ale tylko szczęśliwcy mogli sobie na nie pozwolić. Noszenie dżinsów było wyrazem niezgody z panującym systemem. Władze goliły długowłosych, w ten sposób tępiono niemoralny wpływ zachodnie kultury.

BARBARA HOFF

Barbara Hoff jest polską dziennikarką modową i projektantką kostiumów. Podczas komunizmu stała się najpopularniejszą projektantką mody i jedyną, której udało się stworzyć, wtedy własną rozpoznawalną linię wychodzącą poza centralne planowanie.

Projekt Barbary Hoff
Projekt Barbary Hoff

Miałam takie uczucie, że coś zmieniam w Polsce. Uważałam, że moda trochę otworzy ludziom głowy, bo pod wpływem socjalistycznej doktryny zaczynały się ludziom umysły zatrzaskiwać. Wydawało mi się, że jak społeczeństwo będzie wiedzieć o modzie, to odmieni się mentalnie w jakiś sposób. Moda to był mój pomysł na zmianę Polski. Miałam zawsze takie poczucie, że inteligent ma pewien obowiązek, aby zrobić coś dla swojego kraju. To jest jego odpowiedzialność. Ja oparłam moją walkę z socjalizmem na modzie. Mogłam wymyślić coś innego, padło akurat na to. Jak się to teraz mówi, wydaje się nierzeczywiste, śmieszne, nawet pompatyczne, ale tak było! – Barbara Hoff (źródło)

Wszystkie zdjęcia podlinkowane są do orginalnego źródła.

Autor: Aleksandra Walkowska

POLSKI DIZAJN / 1930s

Shoe workshop Kielman, Warsaw, Interwar period.
Witam wszystkich, którzy śledzą mój blog. Na początku chciałbym przeprosić, że tak długo nic się tu nie pojawiało. Mój Mac postanowił się ze mną pożegnać czy raczej jego twardy dysk … Próbowałam go zastąpić kartą SSD, ale system zachowywał się, jak pacjent, którego ciało nie rozpoznawało nowego serca. Wszystkie moje zdjęcia są teraz niedostępne, w związku z czym musiałam zmienić bieg tematyki, od aranżacji wnętrz i festiwalu architektonicznego w Dublinie po polski design i jego historię.

DOM DZIADKÓW

Bardzo sentymentalnie wspominam dom moich dziadków, a szczególnie salon, który oni nazywali pokojem stołowym. Swój dom w Wielkopolsce zbudowali pod koniec lat trzydziestych. To chyba dzięki nim uwielbiam i szanuję ten wykwintny styl okresu międzywojennego. Od mody, po projektowanie mebli i architekturę. Dom moich dziadków to solidna konstrukcja, w której żyją kolejne pokolenia po dziś dzień. W każdym pokoju był piec ceramiczny, który ogrzewał poszczególne pomieszczenia, często aż do samego poranka. Ta technologia musiała być przywieziona przez Niemców zawsze obecnych w zachodniej Polsce. W pokoju stołowym na środku stał drewniany okrągły stół, pokryty haftowanym lnianym obrusem, ręcznie wykonanym i wykrochmalonym przez moją babcię . Specjalne talerze i szkło trzymano w solidnym kredensie z ciemnego drewna. Głośny tykot wydobywający się z zegara na ścianie przypominał o upływającym czasie. Co pewien czas zegar musiał być nakręcany przez mężczyznę alfa, bo właściwe nastawienie czasu to była ważna i odpowiedzialna praca powierzona mojemu dziadkowi. Reprodukcja Ostatniej wieczerzy Leonarda da Vinci wisiała na ścianie, pod którą co niedzielę gromadziliśmy się przy gorącym rosole i obiedzie.
Każdy przedmiot miał swoje miejsce, bo nie było też zbędnych finansów na zagracanie domu niepotrzebnymi meblami o złej jakości. Wtedy właściwie wszystko robione było ręcznie, przedmioty trwały, dopóki kolejne pokolenie nie wyrosło i nie objęło przywództwa. Zabawne, mnie ten styl bardzo urzeka, gdy moja mama nazywa te meble starymi gratami! Słyszałam, że sześćdziesiąt lat musi upłynąć zanim przedmiot nabierze wartości i stanie się rarytasem wartym kolekcjonowania. Musi bezpiecznie przeżyć kilka pokoleń, przez jakiś czas uchodzić za kicz, pózniej za stary grat by przejść przez ręce podstarzałych już wnuków, którzy odkryją je ponownie i nazwą klasykami. Takie są moje wspomnienia, nie mam żadnych zdjęć pokoju stołowego. Cóż, wojna i okres powojenny to nie był czas na robienie zdjęć.
Dom na wsi w Wielkopolsce
Dom moich dziadków. Wielkopolska.

POLSKI DIZAJN 1930s

Znalazłam kilka stron internetowych i dobrze skonstruowane projekty z lat trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy Polska była jeszcze wtedy wolnym krajem.
Krzesło lata 30. XX w.
Serwis do kawy ‚Płaski’ lata 30. XX w proj. Bogdan Wendorf
Pierścionek. Okres międzywojenny.
Butelka z piwem browaru Haberbusch i Schiele. Okres międzywojenny.
Cukiernica ‚Kula’ 1935. Proj. Julia Keilowa.
Pracownia szewska Kielmana, Warszawa, okres międzywojenny.
Piękna Helena, pociąg parowy, PKP
Pociąg parowy Pm36-1 Piękna Helen PKP, 1936. Prędkość 140k / h. Trasa Warszawa-Kraków, Warszawa-Łódź. Do 1942 roku używana przez niemieckich okupantów, pogłoski mówią, później używana przez Sowietów.

Polish steam train

Wszystkie zdjęcia podlinkowane są do orginalnego źródła.

Author: Aleksandra Walkowska

FESTIWAL OTWRTYCH DRZWI 2018

The Open House Festival 2016, Dublin

PRYWATNA PRZESTRZEŃ NA FESTIWALU OTWARTYCH DRZWI

Potrzeba wielkiej odwagi właściciela domu, aby otworzyć drzwi dla grona zwiedzających. Obcych w sumie. Następnie pozwolić im przejść przez najbardziej prywatną sferę osobistej przestrzeni. To dziwne uczucie wiedzieć tak wiele i tak mało za razem o ludziach, rodzinach, które w tych domach żyją. Przyglądać się książkom, które czytają, zdjęciom rodzinnym lub kubkom, w których piją swoją herbatę. Wyobrażać sobie, jak to jest siedzieć w dobrze zużytych fotelach, przed którymi oglądają główne wydanie wiadomości. Jest to jeden z powodów, dla których jest to najciekawszy festiwal w Dublinie … moim zdaniem. Żałuję, że podobna inicjatywa nie jest organizowana w większości mniejszych i większych miast. Wszędzie.

Dom na poniżych zdjęciach znajduje się w Dublinie południowym. Architekt, który pracował nad projektem prowadził grupę zwiedzających. Największym wyzwaniem, jak mówił była nietypowa wielkość framugi drzwi prowadzących z pokoju gościnnego do ogrodu. Trudno było znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie. Na szczęście przy projekcie pracowało kilku Polaków, którzy znaleźli idealne wyjście. Architekt, tłumacząc problem, westchnął z podziwem i użył dokładnych tych słów: Polacy … to wszechstronni ludzie! Jak wspaniale było coś takiego usłyszeć!

Magia, odbywa się pomiędzy ogrodem i dużym kuchennym oknem. Podczas ciepłego, letniego wieczoru przytulny, osłonięty wysokim murem ogród rozjaświetlany jest światłem padającym z okna kuchni. Podczas gdy dźwięk spływajacej i pluskającej w kaskadowym przepływie wody uspokaja w tle nadchodzącej nocy. W ciągu dnia ściana pokryta bluszczem tworzy naturalną i żywą tapetę dla osób krzatających się po kuchni.

The Open House Festival 2016, Dublin
The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, DublinThe Open House Festival 2016, DublinThe Open House Festival 2016, Dublin

KUCHNIA & POKÓJ GOŚCINNY

To nie będzie zbyt profesjonalne … niestety, nie pamiętam wielu szczegółów ani wyzwań podczas realizacji tego projektu. Główną atrakcją była rozbuda domu w stronę tylnego ogrodu i przeszklone przegrody biegnące równolegle przez ścianę i sufit.

The Open House Festival 2016, Dublin
The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, Dublin
The Open House Festival 2016, Dublin

W SKLEPIE

Jeśli planujesz odwiedzić Katedrę Św. Patryka niedaleko jest ulica zwana Francis Street. Istnieje na niej wiele sklepów z antykami, galerii i kawiarni. Kolejnym ciekawym miejscem do zobaczenia jest Biblioteka Marsh zaraz obok Katedry Św. Patryka. Zapewniam, możesz podróżować w czasie w obu tych miejscach. Atmosfera i zapach tych miejsc pozwolą zatopić się w tajemniczym, mrocznym gotyku.

The Open House Festival 2016, Dublin
Somewhere on Francis Street in Dublin

SYPIALNIA

To jeden z najmniejszych domów, jakie widziałam do tej pory podczas festiwalu. Jest to domek z dwoma piętrami i ogrodem z tarasem. Pomimo tego, wydawał się bardzo przestronny i przejrzysty. Słońce swobodnie i hojnie wędruje przez ten dom, przepychając się delikatnie przez każde okno i szczelinę. Właścicielem i projektantem jest młody irlandzki architekt, który właśnie wprowadził się ze swą dziewczyną do świeżo zakupionego i wyremontowanego domu.

The Open House Festival 2016, Dublin
The Open House Festival 2016, Dublin

The Open House Festival 2016, DublinThe Open House Festival 2016, DublinThe Open House Festival 2016, Dublin

Author: Aleksandra Walkowska

YELP SIEDZIBA W DUBLINIE

Yelp Headquarter in Dublin, Ireland - Open House Festival 2014

CO TO JEST YELP?

W kilku słowach jest to strona internetowa, która publikuje recenzje lokalnych firm. Szkoli także małe firmy, jak reagować na recenzje i jak organizować wydarzenia społeczne.

Główna siedziba Yelp w Dublinie otwarła swe drzwi na The Open House Festival w roku 2016. Siedziba znajduje się niedaleko St. Stephen Green Park, tuż obok Ogrodów Iveagh na Hatch Street.

Wnętrze siedziby Yelp to jak pluskanie podstawowych kolorów. Pozytywny i przyjazny żółty kolor wita wszystkich wchodzących. Doskonale współgra w połączeniu z czernią. Geometryczne biurko i falisty korytarz działają w symbiozie na zasadzie kontrastów. Im dalej w las, tym więcej kolorów. Pokój relaksacyjny inspirowany jest stylem lat siedemdziesiątych. Kolory są wyciszone, zrelaksowane, naturalne. Pokoje robocze i stołówka są w czerwieni i w tym samym kolorze są krzesła, kontuar i inne elementy dekoracyjne. Nie ma potrzeby korzystania z kawy wśród tych żywych kolorów!

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014
Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

POKÓJ ROZRYWKI I RELAKSU

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014
SiedzibaYelp  w Dublinie w Open House Festival 2014

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

BIURA

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014
SiedzibaYelp w Dublinie w Open House Festival 2014

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

POKÓJ SPOTKAŃ

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014
Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

JADALNIA

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014
Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014Siedziba Yelp w Dublinie w Open House Festival 2014

Autor: Aleksandra Walkowska

FESTIWAL OTWARTY DOM 2016 / DUBLIN

The Brass Kitchen, Rathmaines, Dublin, Ireland, Airbnb

FESTIWAL ARCHITEKTURY

Czym jest Festiwal Otwary Dom?

Festiwal Otwarty Dom w Dublinie to największy festiwal architektury w Irlandii, zapraszający wszystkich mieszkańców do zwiedzania swojego miasta. Działa poprzez prosty, ale mocny pomysł: pokazać wyjątkową architekturę, którą każdy może doświadczyć. Budynki, które nie są dostępne w weekend, z wycieczkami architektonicznymi udostępnionymi przez ekspertów.

Moim zdaniem jest to najlepszy festiwal odbywająca się w Dublinie. Z niecierpliwością czekam na to wydarzenie każdego roku. Jest bardzo dobrze zorganizowany. Grupa wolontariuszy opiekuje się zwiedzającymi, dla których dostępny jest katalog festiwalu oraz pomocne broszury. Wejście każdego obiektu ozdobione jest białymi balonami, które pomagają znaleść i rozpoznać budynek. Zwiedzający podzieleni są na małe grupy. Przewodnikiem po budynku jest sam architekt, właściciel domu lub pracownik instytucji, którzy dostarczają cennych informacji na temat historii miejsca, inspiracji projektu, problemów i kompromisów, które narosły w trakcie procesu tworzenia. Domy, w środku są często wielką niespodzianką, zawierającą sprytne rozwiązanie architektoniczne, nietuzinkową koncepcję i innowacyjność. Wewnątrz można znaleść gustowny wystrój doprawiony znanymi meblami szkoły Bauhausu albo wzornictwa skandynawskiego.

MOSIĄDZ I MARMUR

To dom, który widziałam podczas Festiwalu Otwary Dom w 2016 roku. Jest to trzykondygnacyjny wiktoriański dom mieszczący się w południowym Dublinie. Grupa, w której byłam oprowadzana była przez właścicielkę domu, która wtedy wspomniała, że jedno piętro jest dostępne do wynajęcia jako Airbnb.

Perłą domu jest z pewnością mosiężna kuchnia, która odbija światło i emanuje złotym blaskiem. Różne odbarwienia mosiądzu na powierzchni kuchni, współpracują bardzo dobrze ze ścianami, które odsłaniają warstwy kilku różnych farb wcześniej dekorujących przestrzeń. Właścicielka wspomniała, że owszem był pomysł, aby pomalować ściany w określonym kolorze, ale po oczyszczeniu ich zdecydowali się pozostawić je tak, jak jest. To na pewno dodaje charakter miejscu, nadając mu nieco niedokończony, szorstki wygląd, który bardzo dobrze pasuje do plamistego marmuru i mosiądzu. Mosiądz jest bardzo obecny w tym domu wraz z kolekcją dziwnych krzeseł.

Wydawać się może, że tu nadal trwa remont, który jeszcze zajmie trochę czasu. Takie jest pierwsze wrażenie. Jednak przyglądając się uważniej okazuje się, że każdy pojedynczy obiekt jest tu bardzo dobrze przemyślany, tworząc zrównoważoną stylizacyjną całość. Ogromne brawa dla Pani domu!

Zdjęcia zostały zrobione moim telefonem komórkowym HTC, rozdzielczość mogła być lepszą, ale zaskakująco wyszło całkiem nieźle.

KUCHNIA Z MOSIĄDZU

Kuchnia pokryta mosiądzem, The Open House Festival, Dublin
Kuchnia pokryta mosiądzem, The Open House Festival, Dublin

Kuchnia pokryta mosiądzem, The Open House Festival, Dublin

Kuchnia pokryta mosiądzem, The Open House Festival, Dublin

Kuchnia pokryta mosiądzem, The Open House Festival, Dublin

Kuchnia pokryta mosiądzem, The Open House Festival, Dublin

KUCHNIA Z MARMUREM

Brązowo marmurowa kuchnia, The Open House Festival, Dublin
Brązowo-marmurowa kuchnia, The Open House Festival, Dublin

Brązowo marmurowa kuchnia, The Open House Festival, Dublin

Brązowo marmurowa kuchnia, The Open House Festival, Dublin

Brązowa kuchnia, The Open House Festival, Dublin

Brązowa kuchnia, The Open House Festival, Dublin

Brązowa kuchnia, The Open House Festival, Dublin

KOMINEK

Wiktoriański kominek, The Open House Festival, Dublin
Wiktoriański kominek, The Open House Festival, Dublin

Wiktoriański kominek, The Open House Festival, Dublin

Wiktoriański kominek, The Open House Festival, Dublin

Wiktoriański kominek, The Open House Festival, Dublin

Wiktoriański kominek, The Open House Festival, Dublin

Wiktoriański kominek, The Open House Festival, Dublin

ŚCIANY

Ściana z obrazem The Open House Festival, Dublin
Ściana z obrazem The Open House Festival, Dublin

Ściana z obrazem The Open House Festival, Dublin

Ściana z obrazem The Open House Festival, Dublin

Ściana, The Open House Festival, Dublin

Ściana z obrazem The Open House Festival, Dublin

Ściana, The Open House Festival, Dublin

Ściana, The Open House Festival, Dublin

Ściana z obrazem The Open House Festival, Dublin

KRZESŁO, SOFY, KRAN

Białe krzesło, The Open House Festival, Dublin
Białe krzesło, The Open House Festival, Dublin

Niebieska sofa, The Open House Festival, Dublin

Sofa z poduszkami, Niebieska sofa, The Open House Festival, Dublin

Kran, The Open House Festival, Dublin

KWIATY I PATIO

Kwiaty, The Open House Festival, Dublin
Kwiaty, The Open House Festival, Dublin

Patio, The Open House Festival, Dublin

Autor: Aleksandra Walkowska

SENTYMENTALNE SZCZEGÓŁY

Brass letterbox in Dublin, Ireland

DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH DRZWI

Szczegóły nie są szczegółami.
Tworzą projekt.

Charles Eames ~Architekt&Projektant Mebli

PAMIĘĆ

Niedawno musiałam opuścić miejsce, w którym spędziłam dobrych parę lat mojego życia. Nadszedł czas na potrzebna zmianę. Czas zrobienia miejsca na coś nowego. Człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego. Często przyzwyczajamy się do dziwnych miejsc i sytuacji. Adaptacja to zdolność przetrwania. To ratunek i jednocześnie pułapka.

Co tworzy miejsce? Co zostanie zapamiętane?
Zapach, tekstura, światło, czasem dźwięki. Małe szczegóły.

Dom, w którym mieszkałam posiadał ukryte oryginalne, historyczne szczegóły. Mosiężna klamka do drzwi, skrzynka na listy, dzwonek do drzwi, który nie działa od stu lat! Drzwi frontowe tego miejsca są jak stare drzewo, w którego słojach ukrywa się historia.

Eksperymentowałam z różnymi nachyleniami w tym krótkim dokumencie fotograficznym. Podczas pisania tego postu eksperymentowałam również z nową wtyczką WordPressa o nazwie Gutenberg. Tylko w poście w wersji angielskiej, w wersji polskiem zabrakło mi cierpliwości do tej nowości.

Co myślę o wtyczce Gutenberg? Praca ze zdjęciami jest ok podczas tworzenia kolumn i różnych układów. Praca z tekstem jest mniej zabawna. Za każdym razem, gdy naciśnięty jest klawisz return, wtyczka tworzy nowe pole tekstowe. Trudno też wygenerować wolne przestrzenie, czyste i równomierne.

***

***

***

Autor: Aleksandra Walkowska